Jak prowadząc salon fryzjerski, zaoszczędziłam pół godziny dziennie? O nowych rozwiązaniach w prowadzeniu biznesu

Ania salon w Trójmiasto

Często słyszę, że prowadzenie salonu fryzjerskiego to bułka z masłem. Przychodzisz, robisz sobie kawkę, plotki z innymi fryzjerami, kilka klientek, z którymi sobie porozmawiasz i do domu. Strasznie mnie to denerwuje, bo z moją pracą taki stereotyp nie ma nic wspólnego.

Będąc właścicielką salonu, jestem managerem i muszę się nieźle nagimnastykować, żeby wszystko grało tak, jak potrzeba. Od lat kalendarz był moim najlepszym przyjacielem. Zawsze pomagał mi ogarnąć rzeczywistość. Rozpoczynałam z nim każdy dzień i każdy z nim kończyłam. Jednak przez te wszystkie lata zauważyłam też sporo jego wad.

Zajmuje pół mojej torebki. Tak, właścicielka salonu nie może korzystać z malutkiego notesiku. Musi to być duży kalendarz, który pomieści grafik pracy moich stylistów, godziny przyjęć każdej z klientek oraz opis usługi, na którą się zapisała. Przez ilość notowanych tam informacji, często trudno połapać się w swoich zapiskach. Nie mówiąc o tym, że personel również musi nauczyć się korzystania z moich notatek.

Naprawdę cała logistyka związana z planowaniem pracy moich ludzi, umawianiem wizyt i ich skrzętnym zapisywaniem w odpowiednim miejscu kalendarza zajmuje bardzo dużo czasu. Moim marzeniem od zawsze było usprawnienie tych wszystkich procesów. Długo szukałam i testowałam, aż trafiłam na inSalon - platformę internetową, która umożliwia prowadzenie mojego kalendarza on-line.

Po pierwsze, moja torebka stała się o kilogram lżejsza, bo wyjęłam z niej kalendarz. Teraz wszystkie informacje o grafikach pracowników i terminach klientek mam zawsze przy sobie - w moim telefonie. Co więcej, kiedy wyjdę z salonu, klienci mogą dalej rezerwować wizyty, wystarczy że wejdą na moją wizytówkę w serwisie insalon.pl i widzą które terminy są wolne. Jest to bardzo wygodne i zaoszczędza nam dużo czasu. Wcześniej dzwonili do mnie i pytali o wolny dzień i godzinę, po czym oddzwaniali do zainteresowanych.

Łatwiej mi też ustalić grafik pracy, ponieważ w jasny i przejrzysty sposób widzę, który z pracowników jest już wpisany konkretnego dnia. Dużo czasu zaoszczędziliśmy na potwierdzaniu wizyt. Do tej pory do każdej klientki dzwoniliśmy dzień przed umówionym terminem. InSalon automatycznie wysyła SMSa z potwierdzeniem, dlatego ja już nie muszę się o to martwić. Teraz naprawdę mam każdego dnia te pół godziny na kawę.

I wcale nie muszę płacić za inSalon dużych pieniędzy. Zwykle tego typu rozwiązania wymagają jednorazowej płatności za rok lub wykupienia na stałe drogiej licencji. W tym przypadku bez problemu mogę pozwolić sobie na ten luksus, ponieważ abonament w wysokości kilku złotych płacę miesięcznie. To dużo mniej niż chociażby opłata za telefon, a bardzo ułatwia mi pracę i pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu.

Przez lata prowadzenia biznesu nauczyłam się korzystać ze standardowego kalendarza i właściwie przyzwyczaiłam się do niego. Ale kiedy dostaje się rozwiązania, które są lepsze od dotychczasowych, a co więcej, pozwalają na zaoszczędzenie czasu i energii, głupotą byłoby nie skorzystać z nich. Ja nie żałuję. Jestem bardzo zadowolona z rozwiązania, jakim jest inSalon i będę nadal z niego korzystać.

Autor: Ania właścicielka salonu fryzjerskiego z Trójmiasta.

Przetestuj system za darmo!

Załóż konto i testuj przez 14 dni za darmo. Bez umów i zbędnych formalności.
Masz pytania? Skontaktuj się z nami.

Utwórz konto testowe